Pokazywanie postów oznaczonych etykietą - Oficjalne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą - Oficjalne. Pokaż wszystkie posty

6 września 2010

{142} Tajwan, Jaskinia Jio-chu

I znowu długa przerwa... Wybaczcie, nie mam ostatnimi czasy ani głowy, ani serca do postcrossingu. Pewnie blog by umarł na amen, gdyby nie częste kartki od Fernando z Chile, które przypominają mi o PC. Ta kartka jest oficjalna, przywędrowała do mnie z Tajwanu, wysłana przez Fran. Przedstawia piękną jaskinię Jio-chu. Jest to jedno z najbardziej popularnych miejsc dla turystów na wschodzie Tajwanu. Fran pisze, że jaskinia nie jest w górze, czego nie do końca rozumiem, ale to nie zmienia faktu, że zdjęcie i miejsce na nim są przepiękne, uwielbiam takie widoki...

15 czerwca 2010

{140} Holandia, Venlo

Znowu miałam długą przerwę, wybaczcie. Tym razem oficjalna kartka z Holandii, przesłana przez Carlę. To multiview z miasteczka Venlo, o którym niestety nie znalazłam nic dość ciekawego, by tu o tym pisać. Miasteczko leży w południowo-wschodniej części kraju, w prowincji Limburgia i ma około 90 tysięcy mieszkańców. Jedną z nielicznych atrakcji jest Muzeum Limburskie, umiejscowione w modernistycznym budynku z 2000r. Jest to muzeum historyczne i etnograficzne. Muzeum posiada znaczącą kolekcję archeologiczną i etnograficzną – np. stroje ludowe, modele budynków, dewocjonalia i inne. Sam budynek muzeum jest interesujący architektonicznie. Jest to budowla neomodernistyczna z 2000 roku, zaprojektowana przez urodzoną w Venlo architekt Jeanne Dekkers. Budynek zlokalizowany jest w Julianpark, niedaleko dworca kolejowego. Na kartce typowy holenderski znaczek.

12 kwietnia 2010

{129} Litwa, Wilno

Tę kartkę w ramach oficjalnego losowania dostałam od 21letniej Vaivy z Wilna. Studiuje ona historię kulturalną i antropologię, a bliska jest mi z innego powodu. Otóż Vaiva hoduje ptaszniki i węże, mamy więc takie samo hobby ;) Co się tyczy samej kartki, przedstawia widok z lotu ptaka na Wilno. Nie jestem pewna, czy to nie jest ad-card, ale i tak mi się podoba. Obecne Wilno (Vilnius) to bez mała 600-tysięczna stolica niepodległej Litwy, miasto młode, pełne życia, szybko rozwijające się. Jego serce stanowi przepiękna starówka (Senamiestis), jedna z większych i rozleglejszych w Europie. O niegdysiejszej świetności grodu nad Wilią (Neris) i Wilenką (Vilnia) świadczy kilkadziesiąt zabytkowych, przeważnie barokowych kościołów, wspaniałe magnackie rezydencje i mieszczańskie kamieniczki. Zwiedziwszy bezcenne zabytki Wilna, warto spróbować wczuć się w duszę miasta; pogaworzyć ze śpiewnie zaciągającym staruszkiem, pobłądzić bez celu po wąskich uliczkach i zaułkach, wziąć udział w nabożeństwie w języku polskim, posiedzieć na parkowej ławeczce koło katedry lub nad Wilią, popatrzeć na nie z wysokości baszty Giedymina lub Góry Trzykrzyskiej.

4 kwietnia 2010

{126} Chiny, Gospodarstwo Półksiężyca


Zawsze uwielbiałam dostawać kartki z Chin i ta również mnie nie zawiodła. Wysłał mi ją Eon Hon, który niestety nie napisał jednak nic poza "Happy Postcrossing!"... Kartka przedstawia typowe gospodarstwo w kształcie półksiężyca w wiosce Xintuo, mieszka w nim zwykle kilka do kilkunastu rodzin, troszkę jak nasze domki szeregowe, choć o nieco innym standardzie ;) Dookoła takiego gospodarstwa znajdują się poletka do uprawy ryżu i innych roślin, zależnie od ukształtowania terenu często jest też uprawa terasowa - na tym zdjęciu widać ją za zabudowaniami. Pozwala ona na lepsze wykorzystanie gruntów na stokach, które normalnie byłyby nieużytkami. Pierwszy raz od dawna zachwyciły mnie też znaczki - są po prostu urocze, zwłaszcza ten pierwszy - wręcz kwintesencja Chin :)
A jako, że dziś mamy Wielkanoc, życzę Wam wszystkim skrzynek pełnych kartek i paczuszek z najdalszych zakątków świata, a także szczęścia w innych aspektach życia ;) Zdrowia, najbliższych osób w otoczeniu, spełnienia marzeń - słowem: wszystkiego, co najlepsze!

3 kwietnia 2010

{125} Holandia, Amsterdam

Mam wrażenie, że Amsterdam panuje na moim blogu niepodzielnie, może ewentualnie u boku Helsinek. Tę kartkę dostałam od Dory, która doczytała w moim profilu, że zbieram nocne widoki stolic, ale przeoczyła informację, że Amsterdam już mam ;) Nie szkodzi, bo kartka jest śliczna. Dory kocha Amsterdam ze względu na te wszystkie kanały i łodzie-domy na nich. Uważa, że są piękne (a ja się zgadzam). Sama mieszka w małej miejscowości na południowym wschodzie Holandii, Venray. W kościele, którego wieżę widzimy na kartce, w roku w 1668 został pochowany w nieoznaczonym grobie malarz, Rembrandt van Rijn. Nikt nie wie, gdzie dokładnie.

2 kwietnia 2010

{124} Portugalia, bohomazik

Co do tej kartki - nie mam pojęcia, dlaczego akurat ona trafiła do mojej skrzynki. Wysłał mi ją Filipe z Portugalii. Wiadomo, że ludzie wysyłający oficjalne kartki nie zawsze stosują się do preferencji, ale to niestety wręcz moim preferencjom przeczy. Ponadto dla mnie to-to nic nie przedstawia, ale nie jestem znawcą sztuki ;) Filipe też nic nie napisał na ten temat, wiem tylko, że autorką tegoż dzieła jest Joan Miró. Może macie jakieś mądre pomysły, jak to interpretować? ;)

4 marca 2010

{113} Brześć, Białoruś

Kartkę tę dostałam jako oficjalną od Borysa z Białorusi. Miałam ją swego czasu w ulubionych na stronce postcrossingu :) Przedstawia ona cerkiew w Brześciu, czyli w mieście, które jest ośrodkiem polskiej kultury na Białorusi. Ba, Borys nawet kartkę zapisał po polsku. Mniej więcej ;) Leży w samym południowo-zachodnim krańcu państwa, graniczy z Polską. Pierwsza wzmianka o Brześciu pochodzi z 1017. Był we władaniu książąt ruskich (XI - XIII w.), później wraz z Rusią zdobyty został przez Litwę. Na mocy unii polsko-litewskiej znalazł się w granicach Rzeczpospolitej. Jest to miejsce zawarcia unii brzeskiej (1596) i brzeskiego traktatu pokojowego (1918).

9 lutego 2010

{109} Holandia, Goor

Kolejny oficjał, tym razem od Carien z Holandii. Mieszka ona w miejscowości Goor razem ze swoją córką - to to miejsce jest przedstawione na kartce. Latem zjeżdżają tu tłumy, by nacieszyć się pięknymi krajobrazami, terenami idealnymi do spacerów lub przejażdżek rowerowych (w końcu to Holandia!) albo po prostu dla ciszy, jaka tu panuje - ale czy owe tłumy tego nie wykluczają? Carien o tym nie pisze, więc może nie jest tak źle, albo określenie "tłumy" jest ciut hiperbolizowane ;)

8 lutego 2010

{108} USA, San Diego

Oficjalna kartka ze Stanów, przyznam szczerze, że jest dla mnie sporym zaskoczeniem - otóż nadawczyni to 75letnia Margaret, która sama tę kartkę stworzyła - komputer jest jej pasją, zaraz u boku gromady kotów (aż 9!) i psów, z którymi mieszka. Jeśli zaś chodzi o San Diego, jest to jedno z większych miast stanu Kalifornia, położone nad samym Pacyfikiem. Mieszka tam spora liczba Polaków. Ze względu na malownicze plaże, dobre warunki pogodowe i wysokie fale miasto jest doskonałym miejscem do uprawiania surfingu. Wytworzyła się tu subkultura surferska. Jedna z niewielu zachowanych wzmianek o pierwszych surferach w San Diego (archiwa gazet ucierpiały w licznych pożarach) pochodzi w 1925 roku. To zdjęcie ratownika Charlie'go Wrighta na tle gigantycznej drewnianej deski surfingowej z gazety "Sun Diego Sun". Wright był sponsorem jednych z pierwszych w San Diego zawodów surfingowych.

3 lutego 2010

{103} Australia, kwiaty

Moja pierwsza kartka z Australii, w dodatku oficjalna, od Elise. Przedstawia kwiaty, jakie rosną tylko na kontynencie australijskim. W Australii jest ponad 500 parków narodowych – terenów objętych ochroną ze względu na szczególną wartość przyrodniczą. Każdy stan określa granice parków i zarządza nimi wedle zasad obowiązujących w całym kraju. Chroni się lasy deszczowe, rozległe pustkowia Outbacku, wydmowe wybrzeża oraz skaliste pasma górskie. Turyści mają wstęp do parków, jeśli przestrzegają zasad bezpieczeństwa i ochrony przyrody. Zawsze należy zachowywać się tak, by nie niszczyć ani nie zmieniać środowiska naturalnego. W wielu parkach są drogi dojazdowe, pola kempingowe (często z toaletami i prysznicami), szlaki piesze i punkty informacyjne. Na większości obszarów chronionych istnieją ograniczenia dotyczące wprowadzania zwierząt domowych.

29 stycznia 2010

{98} Tajwan - hmm...

Ładna, choć niewiele mówiąca kartka, którą dostałam z Tajwanu od Giselle. Jest dość specyficzna - została wydrukowana na grubaśnym kartoniku, mogłaby być podstawką pod kubek ;) Giselle nie napisała nic od siebie, więc i nie mam o czym pisać (zaleciało Kaczmarskim i jego utworem "Nasza klasa"...).

{97} Kanada, Toronto

Tym razem kolejny nocny widok, choć nie stolicy i nie europejskiej. Oto panorama Toronto, którą wysłała mi Marina, rodowita Białorusinka, od lat mieszkająca w Kanadzie. Toronto jest najważniejszym ośrodkiem gospodarczym i kulturalnym anglojęzycznej Kanady i największą metropolią w kraju. Wokół ładnego, tętniącego życiem centrum skupiają się miasteczka-satelity oraz tereny przemysłowe. Całość – tzw. Greater Toronto – zajmuje ponad 100 km2. Przez wiele lat miasto obdarzano różnymi przydomkami, choćby niechlubnym „Hogtown” (miasto świń). Dopiero powojenna administracja narzuciła sobie ambitne zadanie zmiany wizerunku ośrodka, więc przez lata wydawano miliony dolarów na imponujące budowle, efektowne muzea i udoskonalanie systemu komunikacji publicznej. Dzięki tym zabiegom Toronto jest dzisiaj jednym z najładniejszych miast Ameryki Północnej.

28 stycznia 2010

{96} Tajwan, Góra Yushan



Piękna oficjalna kartka od Boaza z Tajwanu. Boaz kocha podróżować, a państwem najbliższym jego sercu jest Izrael. Kartka, którą mi wysłał przedstawia najwyższą górę Tajwanu, Yushan. Ma ona 3952 metry i jest to szczyt w pasmie Gór Jadeitowych. Leży na terenie Parku Narodowego Yushan. Po anektowaniu Tajwanu przez Japonię szczyt otrzymał nazwę Niitakayama (新高山), co oznacza Nowa Wysoka Góra. Szczyt nazwano tak dlatego, że był wyższy niż dotychczasowy najwyższy szczyt Japonii - Fudżi o 176 m. Wtedy też nastąpiło pierwsze odnotowane wejście na szczyt. Dokonali tego dwaj japońscy geologowie Torii Ryūzō i Mori Ushinosuke w 1900 r.

18 stycznia 2010

{77} Tajwan, Guanshan



Tym razem oficjalna kartka z Tajwanu, wysłana przez Yuting. Yuting zobaczyła podobną kartkę (no, powiedzmy, że podobną ;)) w moich ulubionych, więc wybrała dla mnie ten piękny zachód słońca w Guanshan, mieście, można rzec, turystycznym w południowej części Tajwanu. Nie znalazłam niestety nic ciekawego o tym miejscu, więc pozostaje Wam tylko podziwiać kartkę ;) No i znaczki, piękne, jak wszystkie azjatyckie.
Dodam od siebie tylko tyle, że można teraz być na bieżąco z moim blogiem bez konta w tym serwisie - możecie śledzić go poprzez Facebooka. Znajdziecie tę opcję w kolumnie po prawej ;)

17 stycznia 2010

{72} Niemcy, Moritzburg



Przyznam szczerze, że jest to pierwsza oficjalna kartka z Niemiec, która mi się podoba, a troszkę ich mam już... Przysłał mi ją Norbert, przedstawia zamek Moritzburg w mieście o tej samej nazwie. Zamek i miejscowość Moritzburg położone są 15 km na północ od Drezna. Monumentalny zamek na wyspie jeziora Waldesee (J. Leśne) został stworzony przez Matthäusa Daniela Pöppelmanna dla Augusta Mocnego w latach 1723- 36 w wyniku przebudowy starego zamku renesansowego. Obecnie mieści Muzeum Baroku. W pałacyku zwanym Bażanciarnią (XVIII w.) znajduje się muzeum ornitologiczne. Dla mnie walorem kartki są też konie na pierwszym planie, które kocham. Chyba najpiękniejsze przeżycie, jakiego doświadczyłam, to dziki galop po wrzosowiskach o zachodzie słońca - jak z tandetnego romansu, jednak zapewniam, niezapomniane uczucie...

14 stycznia 2010

{65} Rosja, coś ;)



Oficjalna karta z Rosji, którą wysłała mi Yana. Na odwrocie jest cała zadrukowana rosyjskimi krzaczkami, których nie rozumiem, na dole jedynie Yana wcisnęła pozdrowienia i numer ID kartki. Tekst z tyłu dotyczy tradycji tkactwa, mama próbowała mi to przetłumaczyć, ale okazało się to jakimiś suchymi, wręcz nudnymi faktami. Kartka nie jest brzydka, jednak mimo to nietrafiona, bo jak dla mnie nic nie wnosi. Poza znaczkami, które jak zwykle rosyjskie - są piękne. Nie będę pisać nic więcej, bo i nie mam co, szkoda...

12 stycznia 2010

{60} Holandia, Drenthe



Urocza oficjalna kartka z Holandii, wysłana przez Jantien. Jantien pochodzi z prowincji Drenthe na północnym wschodzie kraju i całym sercem zachęca do odwiedzenia Holandii. Zdziwił mnie nieco fakt, że świadomie zniechęca do Amsterdamu - pisze, że jest taki sam jak każda metropolia, dużo ludzi, a nic ciekawego. Nie do końca się zgadzam, jednak czytam dalej - Jantien uważa, że aby odkryć prawdziwe uroki Holandii trzeba udać się na wieś, zobaczyć te łąki, drzewa, kwiaty i... traktory ;) Są miasta dużo ciekawsze niż sama stolica, takie jak Groningen (partner Katowic), Utrecht czy Arnhem nad Dolnym Renem. W samej zaś prowincji Drenthe zauroczyć się można pięknymi krajobrazami i średniowiecznymi zabytkami. Jantien nas serdecznie zaprasza, jedziemy? :) Na zakończenie - dwa ładne znaczki, ciekawe i bez rowerów :D

10 stycznia 2010

{55} Niemcy, Lubeka, Travemünde



Oto kolejna oficjalna kartka, oczywiście z Niemiec ;) Przysłała mi ją Maju. Zarówno Maju, jak i kartka, pochodzą z Lubeki, konkretnie z dzielnicy Travemünde (dla nas - Trawnoujście). Położona jest ona przy ujściu rzeki Trave nad Zatoką Lubecką. Travemünde powstało na bazie twierdzy założonej w tym miejscu przez Henryka Lwa w II poł. XII w. w celu ochrony ujścia Trave. Fortyfikacje były w późniejszym okresie stale umacniane przez Danię. Stało się miastem w 1317 r., a w 1329 r. przeszło (aż do dzisiejszych czasów) w posiadanie Lubeki. Travemünde jest od dawna (1802 r.) znaną miejscowością wypoczynkową nad brzegiem Morza Bałtyckiego i największym portem promowym nad tym morzem. Latarnia morska z 1539 r. jest najstarszą niemiecką latarnią nad brzegiem Morza Bałtyckiego. Innymi atrakcjami miejscowości są m.in. statek-muzeum Passat czy coroczny festiwal Świat Piasku, na którym pokazywane są rzeźby w piasku (odwiedza go rocznie ok. miliona osób). A teraz ciekawostka - internetowy znaczek pocztowy. Najwyraźniej płaci się on-line za zamówione na stronie znaczki, które należy wydrukować na prywatnej drukarce i voila - jest znaczek. Mam nadzieję, że u nas to się nie przyjmie...

3 stycznia 2010

{49} Islandia, Akureyri



Tym razem moja oficjalna perełka - Islandia! Kartkę tę przysłał mi Óskar, który mieszka w mieście na niej przedstawionym, czyli Akureyri. Jest ono często nazywane stolicą północnej części Islandii, bowiem stanowi ośrodek przemysłu, handlu, łączności, edukacji i sztuki. Akureyri jest również centrum turystycznym dla ornitologów, biologów, wulkanologów oraz zwykłych turystów. W pobliżu Akureyri na uwagę zasługują takie miejsca jak port rybacki, gdzie można zobaczyć wieloryby i delfiny w naturalnym środowisku, czy też Dettifoss - największy w Europie wodospad położony w przepięknym kanionie. Akureyri położone jest w północnej Islandii, nad fiordem Eyja. Miasto jest znaczącym portem rybackim i portem lotniczym. W mieście znajduje się też drugi, obok rejkiawickiego, uniwersytet w kraju. Informacje o mieście pojawiły się już w 1602 roku. W mieście warto zobaczyć kościół Lögmannshild z 1861 r. oraz kościół Akureyrarkirkja z 1940 r. W Akureyri znajduje się też ogród botaniczny, założony w 1912 roku. Samo miasto jest drugie co do wielkości w Islandii, a na zdjęciu (nie tylko tym) sprawia wrażenie wręcz miasteczka... Niemniej, okolica jest bajecznie piękna, urzekła mnie! Óskar znalazł też dla mnie ładny świąteczny znaczek - nie szkodzi, że już po świętach, bo kartka, choć priorytet, wędrowała do mnie ponad miesiąc!

1 stycznia 2010

{47} Niemcy, mozaikowe coś



Nie muszę chyba pisać, że jest to oficjalna kartka z Niemiec ;) Wysłała mi ją Milli, która napisała, że ma się dobrze - bardzo się cieszę! Nie mam pojęcia, co przedstawia kartka, bo ani Milli tego nie tłumaczy, ani nie jest to napisane na samej kartce. Ot, jakaś podwodna (?) mozaika, spodoba się pewnie Agnieszce przez swoją niebieską niebieskość ;) Jeden ze znaczków już mi znajomy, kwiecisty, a drugi to obraz z 1350 roku znajdujący się w Kolonii - przedstawia dary Trzech Króli, dzieło anonimowego twórcy. Tu jest niezbyt ostre, ale na samym znaczku niewiele więcej widać. Na dziś więc coś tak lekkiego, żebyście mogli docenić spokój tej kartki, kiedy zmęczeni całonocnym balowaniem usiądziecie do komputerów. Ja sama teraz też jeszcze dochodzę do siebie i cieszę się, że wczoraj wpadłam na pomysł, żeby napisać prawie całą notkę ;)