Pokazywanie postów oznaczonych etykietą - Multiview. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą - Multiview. Pokaż wszystkie posty

15 czerwca 2010

{140} Holandia, Venlo

Znowu miałam długą przerwę, wybaczcie. Tym razem oficjalna kartka z Holandii, przesłana przez Carlę. To multiview z miasteczka Venlo, o którym niestety nie znalazłam nic dość ciekawego, by tu o tym pisać. Miasteczko leży w południowo-wschodniej części kraju, w prowincji Limburgia i ma około 90 tysięcy mieszkańców. Jedną z nielicznych atrakcji jest Muzeum Limburskie, umiejscowione w modernistycznym budynku z 2000r. Jest to muzeum historyczne i etnograficzne. Muzeum posiada znaczącą kolekcję archeologiczną i etnograficzną – np. stroje ludowe, modele budynków, dewocjonalia i inne. Sam budynek muzeum jest interesujący architektonicznie. Jest to budowla neomodernistyczna z 2000 roku, zaprojektowana przez urodzoną w Venlo architekt Jeanne Dekkers. Budynek zlokalizowany jest w Julianpark, niedaleko dworca kolejowego. Na kartce typowy holenderski znaczek.

23 maja 2010

{136} Węgry, Budapeszt


Tę kartkę otrzymałam od Kate prosto z Budapesztu. Sytuacja bardzo sympatyczna, bo kartka napisana jest po polsku, a w postscriptum Kate po angielsku pisze, że ma nadzieję, że dobrze przepisała słowa Agaty - mojej kuzynki ;) Wszystkie cztery budowle przedstawione na kartce są naprawdę piękne - zwłaszcza Parlament, w prawym górnym rogu. Budapeszt to stolica i największe miasto Węgier, położone w północnej części kraju, nad Dunajem. Formalnie stworzony został w latach 1872-73 z trzech połączonych ze sobą miast: Budy i Óbudy na prawym brzegu Dunaju oraz Pesztu – na lewym. Budapeszt to jedna z najważniejszych metropolii Europy Środkowej. Stanowi wielki ośrodek kulturalny (biblioteka narodowa, liczne muzea, galerie, teatry, 2 opery) i naukowy (Akademia Nauk, uniwersytet (od 1635), politechnika (od 1782), Akademia Sztuk Pięknych, wiele innych uczelni i instytutów badawczych). Jest też ważnym centrum turystycznym i uzdrowiskowym (kompleksy balneologiczne).

21 maja 2010

{135} Nikaragua

Długo nic nie dodawałam, ale teraz mogę oznajmić - MAM WAKACJE! :)
Ta kartka również została wysłana przez panią Asię. Jest jednak dla mnie największą zdobyczą z tych wszystkich - pochodzi bowiem z Nikaragui, trafił mi się więc nie lada rarytas! Nikaragua to państwo Ameryki Środkowej położone nad Oceanem Spokojnym i Morzem Karaibskim. Zajmuje 129,5 tys. km2 powierzchni. Stolicą państwa jest Managua.
Rzeźba terenu jest zróżnicowana. Na wschodzie kraju rozciąga się rozległa nizina. Wschodnie wybrzeże nazywane Wybrzeżem Moskitów jest lagunowe i miejscami zabagnione z licznymi wydmami. Wnętrze kraju zajmują Kordyliery. Od Zatoki Fonseca na południowej granicy ciągnie się rów tektoniczny z jeziorami Nikaragua i Managua. Równolegle do wybrzeża pacyficznego rozciąga się na długości 240 km łańcuch wulkanów z których część jest aktywna. Obszar ten podlega trzęsieniom ziemi. Wschodnia część kraju posiada klimat równikowy wilgotny, a zachodnia podrównikowy z 6 –miesięczną porą deszczową. We wschodniej części kraju rosną lasy równikowe i namorzynowe natomiast w zachodniej sawanny. Świat zwierzęcy reprezentują krokodyle i pumy. Obszar współczesnej Nikaragui został odkryty przez Krzysztofa Kolumba w 1502r. i stał się posiadłością Hiszpanii wchodząc w skład wicekrólestwa Nowej Hiszpanii. Niepodległość państwa proklamowano w1821r. i po okresie przynależności do Zjednoczonych Prowincji Ameryki Środkowej w 1839r. Nikaragua stała się samodzielną republiką. Większość ludności Nikaragui stanowią Metysi. Rdzenni Indianie (około 4% ogółu mieszkańców) zamieszkują tereny leśne i nadrzeczne na nizinie wybrzeża Morza Karaibskiego. Ponad 60% ludności żyje w miastach. Główne miasta to Managua, Leon, Granada, Masaya, Chinandega i Matagalpa.
Kraj posiada bogate walory przyrodnicze, atrakcyjny folklor i miasta z epoki kolonialnej. Atrakcyjne turystycznie są: Granada, pierwsza stolica kraju, miasto Leon odbudowane po całkowitym zniszczeniu przez trzęsienie ziemi w 1609r. i Masaya – ośrodek folkloru. Wśród obiektów przyrodniczych najciekawsze jest jezioro Nikaragua z 300 wyspami i wysepkami. Na największej z wysp wznosi się 2-stożkowy wulkan (1556 m.n.p.m.).

24 kwietnia 2010

{134.1} Kostaryka, aktywne wulkany

Tym optymistycznym akcentem rozpoczynam serię kartek od znajomej, pani Asi, która mieszka na zmianę na Kostaryce i w Holandii, a jest Polką. Kartka przedstawia wszystkie trzy aktywne wulkany Kostaryki: Poas, Arenal, Irazu. Niedawno dołączył do nich jeszcze jeden, Turrialba, który od jakiegoś czasu zaczął dymić. Zwłaszcza środkowe zdjęcie jest niesamowite, choć może ogólnie kartka może zostać uznana za nietakt, ze względu na ostatnie wydarzenia na Islandii. Niemniej, strasznie mi się podoba! Może to kwestia mojego zamiłowania do gór i fascynacji wulkanami ;) Jako ciekawostkę dodam, że pod względem struktury etnicznej, Kostaryka to kraj wyjątkowy jak na Amerykę Środkową, bo około 84% ludności stanowi ludność biała.

22 kwietnia 2010

{133} Chile, Kościoły archipelagu Chiloé

Kolejna piękna kartka od kochanego Fernando z Chile. Zafundował mi ciąg dalszy wycieczki krajoznawczej, tym razem zabrał mnie (a właściwie nas ;)) na archipelag Chiloé u wybrzeży Chile. Wyspy te słyną przede wszystkim z całej masy pięknych kościółków, jak te na kartce. Na głównej wyspie, też Chiloé, i sąsiednich wysepkach zachował się szereg jezuickich kościołów, wznoszonych z drewna w XVII i XVIII wieku, tj. w czasach izolacji wyspy po buncie Mapuczów. W 2000 roku szesnaście z istniejących tu kościołów zostało wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO. W zachodniej części wyspy utworzono w 1983 roku Park Narodowy Chiloé. Typową roślinnością są tu lasy złożone z sosen i wiecznie zielonych bukanów. Żyje tu też blisko 100 gatunków ptaków. Na wybrzeżach Oceanu Spokojnego ciągną się piaszczyste wydmy. W parku do dziś mieszkają dawni mieszkańcy regionu - Indianie z plemienia Huiliche. Dla Fernando jednostką miary jest odległość od Santiago, stolicy Chile, gdzie mieszka. Archipelag ten znajduje się więc około 1200km od Santiago.
Muchas gracias, Amigo! Y felicidades! ;)

20 kwietnia 2010

{132} Malezja, Malakka, trishaws

Tę kartkę dostałam w ramach RR od Reginy. Po niej wysłała jeszcze jedną, bo ta długo nie docierała, w końcu przyszła po 2 miesiącach od wysłania! Przedstawia bardzo popularny w Malezji, szczególnie w regionie Malakka, środek transportu, zwany trishaw, czyli w wolnym tłumaczeniu po prostu trójkołowiec. Tak jak pan na trzecim zdjęciu, tak tubylcy zarabiają na życie, wożąc turystów na wygodnych siedzeniach na tyłu pojazdu. W ten sposób można objechać całe miasto, często za grosze, jeśli trafi się na zdesperowanego "przewodnika"... Tego typu wózki są popularne także w miastach europejskich, nawet w moim ukochanym Toruniu można kilka takowych uświadczyć, jednak są one zdecydowanie mniej urokliwe niż te ze zdjęć. Nie mówiąc już o tym, że objechać można w ten sposób Ratusz, może wjechać w jedną małą uliczkę i wrócić na miejsce, po czym zapłacić całkiem sporo kasy ;) A z innej bajki - czy widzieliście na oficjalnym postcrossingowym blogu post o Tuvalu? Można sobie "zaklepać" kartki robione przez tamtejsze dzieci!

31 marca 2010

{122} Polska, Strachocin

Jeszcze raz patriotycznie - tym razem kartka od Bruna, zaprojektowana przez niego samego. Choć miejscowość, z której pochodzi, nie ma może żadnych zabytków ani nic, z czego zasłynęłaby w świecie, to kartka jest bardzo urokliwa. Może przez sepię, może przez ramki, nie wiem, ale naprawdę coś w niej tkwi takiego, że przyciąga wzrok. Mnie się w każdym razie bardzo podoba ;) Sam zaś Strachocin leży w województwie zachodniopomorskim, w pobliżu Stargardu Szczecińskiego. Ciekawostką jest fakt, że przepływająca tędy rzeka Krapiel ma w tym miejscu charakter górski, na okolicznych bagnach występują liczne gatunki ptactwa.

28 marca 2010

{120} Białoruś, Mińsk

Na dziś kartka z Białorusi, znowu od Viki, ale jak widać tym razem nocny widok, idealny do mojej kolekcji nocnych stolic. Vika pisze, że na zdjęciu przedstawione są bramy miasta od strony głównego dworca kolejowego - to pierwszy element zabudowań, jaki zobaczymy po przyjeździe do Mińska pociągiem. Wyglądają imponująco, zwłaszcza w tym oświetleniu. Na mniejszym zdjęciu widzimy zaś sam dworzec. Czy naprawdę tylko w Toruniu są jeszcze wyłącznie dworce wyglądające jak po zagładzie atomowej?

26 marca 2010

{119} Malezja, Malakka

Nie wiem, czemu, ale od ostatniej kartki nie mogłam dodać nic nowego - przy próbie załadowania zdjęcia pojawiał się komunikat "Błąd serwera"... W każdym razie tym razem kartka z Malezji od Reginy, 16latki z miasta Malakka. Za panowania sułtanów Malakka (Melaka) była jednym z najważniejszych i najbogatszych ośrodków handlowych w Azji Południowo- Wschodniej. Niektórzy twierdzą, że w tym właśnie mieście można poznać prawdziwe oblicze Malezji. Początkowo Malakka była tylko jedną z wielu rybackich wiosek. Około 1400 r. zwrócił na nią uwagę hinduski władca Sumatry – Parames’wara. Pod jego rządami wioska przekształciła się w ważny port, w którym załogi statków przeczekiwały monsun i uzupełniały zapasy. W 1405 r. do Malakki przypłynął admirał Zheng He, przywożąc dary od cesarza Chin, Yong-luo, oraz obietnicę udzielenia ochrony przed napadami Tajów. Wkrótce potem zaczęli przybywać do miasta chińscy osadnicy. Nazywano ich Baba, Nyonya, a także Chińczykami znad cieśniny.

23 marca 2010

{118} Polska, Białystok

Daaawno nic nie dodawałam, choć kolejka kartek wciąż duża... Na dziś więc, tak na dobry początek, trochę patriotyzmu - oto bowiem kartka od naszego GreyBoy'a, czyli Krzysztofa, prosto z Białegostoku. Był dumą i radością hetmana Branickiego, stał się natchnieniem Zamenhofa – twórcy esperanto. Rodziły się tu i upadały fabrykanckie fortuny, dziś jest pełen wizji i możliwości rozwoju. Można o Białymstoku mówić na wiele sposobów: że to najbardziej egzotyczne z polskich miast, że to miasto o ogromnym potencjale, dzięki swojemu położeniu na wschodnich rubieżach Unii Europejskiej. Można o wielokulturowości, a można i o innowacyjnym przemyśle, tudzież o inwestycjach, których tempa mogłyby pozazdrościć znacznie większe miasta. Białystok położony jest nad niewielką rzeczką Białą i od niej wywodzi swą nazwę (rzeka – stok). Legendy przypisują powstanie miasta litewskim książętom, ale z dokumentów możemy się tylko dowiedzieć, że prawie nie zasiedlone dobra nad Białym Stokiem otrzymał w 2 poł. XV w. Raczko-Tabutowicz.

12 marca 2010

{117} Macedonia, Skopje

Kolejna kartka, którą chyba mogę uznać za element kolekcji nocnych stolic Europy. Pochodzi oczywiście ze stolicy Macedonii, czyli Skopje. Pamiętam, że w gimnazjum, kiedy miałam się nauczyć nazw stolic, nauczycielka geografii pomagała nam zapamiętać nazwę Skopje za pomocą stwierdzenia, że przecież Aleksander Macedoński skopał wiele tyłków ;) Co do samej kartki, wysłała mi ją Marja, ta sama, od której wcześniej dostałam nocne Helsinki. Jeszcze mała ciekawostka: Nazwa miasta Skopje jest w języku polskim rodzaju nijakiego i odmienia się jak słońce, np. Byłem w Skopju. Jedziemy do Skopja lub pozostaje nieodomieniona, np. Byłem w Skopje. Jedziemy do Skopje. Czy tylko dla mnie ta pierwsza odmiana wydaje się dziwna? ;)

10 lutego 2010

{110.1} Chile, Wyspa Wielkanocna

Pamiętacie Fernando z Chile? Uradował mnie ostatnio kolejnymi niesamowitymi kartkami - tak, z Wyspy Wielkanocnej! W języku polinezyjskim to właśnie Rapa Nui. Znajduje się ona aż 3600km od wybrzeży Chile, jednak należy do terytorium właśnie tego państwa. Szczerze mówiąc, nie sądziłam, że Fernando uda się zdobyć kartki stamtąd, ale jak widać - umie chłopak zaskakiwać ;) Według literatury wyspa została zasiedlona około roku 300-400 n.e. przez osadników z Hawajów. Niektórzy naukowcy twierdzą jednak, że mogło to mieć miejsce około roku 700-800 n.e. na co wskazuje datowanie radiowęglowe. Polinezyjczycy prawdopodobnie przybyli z Markizów przywożąc ze sobą banany, taro, kurczaki, czy szczury. Kontakt Europejczyków z wyspą rozpoczął się w niedzielę wielkanocną 1722 roku (stąd też nazwa wyspy), gdy Holender Jacob Roggeveen odkrył na wyspie 2000-3000 mieszkańców, jakkolwiek cywilizacja ta mogła wcześniej dochodzić do 10000-15000 mieszkańców. Taki spadek liczby mieszkańców spowodowany został przez wyczerpanie naturalnych zasobów wyspy oraz ścięcie wszystkich drzew. Według podań ustnych w wyniku tego doszło do walk oraz kanibalizmu z powodu braku żywności. Wyspa Wielkanocna słynie przede wszystkim jednak z wielkich posągów, zwanych Moai i przedstawiających ludzkie głowy i sylwetki, ale o nich następnym razem... ;)

8 lutego 2010

{108} USA, San Diego

Oficjalna kartka ze Stanów, przyznam szczerze, że jest dla mnie sporym zaskoczeniem - otóż nadawczyni to 75letnia Margaret, która sama tę kartkę stworzyła - komputer jest jej pasją, zaraz u boku gromady kotów (aż 9!) i psów, z którymi mieszka. Jeśli zaś chodzi o San Diego, jest to jedno z większych miast stanu Kalifornia, położone nad samym Pacyfikiem. Mieszka tam spora liczba Polaków. Ze względu na malownicze plaże, dobre warunki pogodowe i wysokie fale miasto jest doskonałym miejscem do uprawiania surfingu. Wytworzyła się tu subkultura surferska. Jedna z niewielu zachowanych wzmianek o pierwszych surferach w San Diego (archiwa gazet ucierpiały w licznych pożarach) pochodzi w 1925 roku. To zdjęcie ratownika Charlie'go Wrighta na tle gigantycznej drewnianej deski surfingowej z gazety "Sun Diego Sun". Wright był sponsorem jednych z pierwszych w San Diego zawodów surfingowych.

{107} Anglia, Cromer

Tym razem kartka, którą dostałam od forumowej znajomej, Ani - dziękuję Ci bardzo, pałko! Kartka przedstawia jej mieścinę, Cromer, naprawdę maleńkie miasteczko portowe na wschodnim wybrzeżu Anglii, w hrabstwie Norfolk. Wygląda... hmmm... jak podręcznikowy przykład angielskiego miasteczka :) Urocze miejsce, Aniu, szykuj się na orlą wizytę ;)

3 lutego 2010

{103} Australia, kwiaty

Moja pierwsza kartka z Australii, w dodatku oficjalna, od Elise. Przedstawia kwiaty, jakie rosną tylko na kontynencie australijskim. W Australii jest ponad 500 parków narodowych – terenów objętych ochroną ze względu na szczególną wartość przyrodniczą. Każdy stan określa granice parków i zarządza nimi wedle zasad obowiązujących w całym kraju. Chroni się lasy deszczowe, rozległe pustkowia Outbacku, wydmowe wybrzeża oraz skaliste pasma górskie. Turyści mają wstęp do parków, jeśli przestrzegają zasad bezpieczeństwa i ochrony przyrody. Zawsze należy zachowywać się tak, by nie niszczyć ani nie zmieniać środowiska naturalnego. W wielu parkach są drogi dojazdowe, pola kempingowe (często z toaletami i prysznicami), szlaki piesze i punkty informacyjne. Na większości obszarów chronionych istnieją ograniczenia dotyczące wprowadzania zwierząt domowych.

2 lutego 2010

{102} Polska, Kaszuby

A tę kartkę dostałam od Darii, która przez całe ferie leniła się w Wejherowie. Jak widać, kartka bardzo kaszubska. A jak pewnie wiadomo, Kaszuby to kraina historyczna w Polsce, będąca częścią Pomorza, którą zamieszkują Kaszubi (autochtoniczni Pomorzanie) - zachodniosłowiańska grupa etniczna, którą cechuje specyficzny język kaszubski i wyraźnie zaznaczone poczucie odrębności. Główne miasta Kaszub, w których kultywuje się tradycje i język kaszubski to Wejherowo, Puck, Kartuzy, Żukowo, Chojnice, Kościerzyna i Bytów. Gdańsk jest jedną z głównych siedzib najważniejszych organizacji kaszubskich. W sprawie tego, które miasto jest stolicą Kaszub, istnieją liczne kontrowersje. Słownik geograficzny Królestwa Polskiego, wydany w 1880 roku, uznawał miasto Wejherowo za stolicę „ziemi kaszubskiej”. Współcześnie jako stolicę Kaszub określa się Gdańsk. Natomiast Kartuzy uznawane są za centrum Szwajcarii Kaszubskiej, czyli centralnej części regionu..

31 stycznia 2010

{100} Rosja, Moskwa, Plac Czerwony

Proszę Państwa, setna kartka na tym blogu! :)
Tym razem moskiewski Plac Czerwony przysłany przez Victora, wielkiego miłośnika wszelakich serialów. Mieszka i pracuje w Moskwie i ma 20 lat. Plac Czerwony znajduje się tuż za murem Kremla. Jest centralnym miejscem miasta, od którego rozchodzą się promieniście główne arterie komunikacyjne Moskwy. Początkowo Plac otaczała drewniana zabudowa, którą ze względu na zagrożenie pożarowe usunięto pod koniec XV wieku. Nowo otwarte miejsce służyło za targowisko i było nazywane „Pożar”. Następnie stało się miejscem uroczystości publicznych, koronacji carów. Obecna nazwa Plac Czerwony wywodzi się od koloru otaczających go cegieł i przyjęła się w miejsce wcześniejszej w XVII wieku. W okresie istnienia ZSRR Plac Czerwony stał się najważniejszym ośrodkiem życia publicznego. Mieściła się przy nim oficjalna siedziba rządu i odbywały się na nim często parady wojskowe. Na Placu Czerwonym znajduje się cerkiew Wasyla Błogosławionego, jedna z najpiękniejszych cerkwi w Moskwie i mauzoleum Lenina. W pobliżu jest katedra św. Bazylego i nieco dalej katedra Kazańska. Stronę północną Placu zajmuje Państwowe Muzeum Historyczne.

26 stycznia 2010

{91.2} Irlandia, Dublin



Jeszcze jeden nocny Dublin od Cleo. Równie piękny, jak poprzedni :) Może teraz kilka słów o festiwalach w Irlandii... Właściwie każde miasto i każda wieś w Irlandii ma swoje święto lub festiwal. Najbardziej znane imprezy, takie jak Cork Jazz Festival czy Wexford Opera Festival, to wielkie wydarzenia międzynarodowe, na które cudem można zdobyć bilety bez rezerwacji. Samo słowo „festiwal” wydaje się tu działać jak magnes przyciągający wszelkiej maści muzyków, czego rezultatem jest na wielu imprezach nadreprezentacja wykonawców. W efekcie bez względu na wielkość miejscowości, rzadko wszyscy mogą się pomieścić na oficjalnie wyznaczonych scenach i dlatego występują na ulicach i w okolicznych barach. Promocją tradycyjnej muzyki i kultury zajmuje się organizacja Comhaltas Ceoltóiri Éireann; urządzane przez nią imprezy (nie zawsze w pubach) z natury nie są spontaniczne, ale zdecydowanie godne uwagi.

21 stycznia 2010

{83} Finlandia, Turku


Kartka wysłana z Finlandii w ramach miejskiego RRa przez Maritę z jej rodzinnego miasta, Turku. Jest to najstarsze miasto w Finlandii i pierwsza stolica kraju. Oferuje turystom wiele atrakcji, m.in. muzea i średniowieczny zamek. Latem ożywają tereny nad brzegiem rzeki, nad którą można się przechadzać godzinami, odwiedzając pływające bary. Dla wielu turystów Turku jest pierwszym miejscem, w którym stykają się z Finlandią, ponieważ ze Sztokholmu regularnie kursują tu niedrogie promy, zawijające po drodze na Wyspy Alandzkie. Nazwa Abo, nadana miastu przez Szwedów, nawiązywała do osady (bo) nad rzeką Aura (a). Po fińsku Turku oznacza „plac targowy” – tutejszy targ był przez długi czas największym i najlepszym targiem na południowym wybrzeżu. Historia regionu rozpoczyna się w 1229 r., kiedy to niedaleko obecnego centrum Turku założono katolicką osadę Koroinen. Wkrótce potem rozpoczęto budowę kościoła (konsekrowany w 1300 r.) i zamku. Kościół katolicki i administracja szwedzka rządziła terenem dzisiejszej Finlandii z Turku, drugiego co do wielkości szwedzkiego miasta w tamtych czasach. Na przestrzeni wieków miejscowość kilkakrotnie spłonęła. Centrum miasta rozciąga się po obu stronach rzeki Aurajoki, kilka kilometrów na północny wschód od przystani. Można tam dotrzeć autobusem, dostosowanym do czasu przybycia każdego promu. Wszystkie obiekty są usytuowane niedaleko od siebie – od przystani lub zamku do centrum idzie się około 20 minut. Najważniejsze ulice miasta w okolicach kauppatori (główny plac) to Aurakatu, Kauppiaskatu, Eerikinkatu i Yliopistonkatu. Na koniec - wyczekiwany znaczek z Aurorą... *.*

19 stycznia 2010

{79} Serbia, Belgrad, Zemun



Znowu słowiański RR przyniósł mi nowe państwo - Serbię. Ana wysłała mi kartkę przedstawiającą stolicę - Belgrad, a konkretnie dzielnicę Zemun. Jest to ulubiona przez Anę część miasta, leżąca wzdłuż brzegu Dunaju. Ta przesympatyczna dziewczyna tyle napisała o Zemunie, że pierwszy raz od dawna nie muszę wspomagać się Wujkiem Google - to lubię! Najbardziej urokliwe są najstarsze partie tej dzielnicy, pełne małych budynków, wąskich brukowanych uliczek, ukrytych schodów, ale przede wszystkim jest tu stara Wieża, widoczna na pierwszym zdjęciu i bardzo ważna, dla mieszkańców Belgradu, a z jej szczytu rozciąga się piękny widok na całe miasto - choć nie wydaje się szczególnie wysoka. Na największym zdjęciu, na dole, widzimy kościół św. Mikołaja, jeden z najstarszych ortodoksyjnych kościołów w mieście. Wg Any nie ma nic przyjemniejszego niż spacer tymi uliczkami albo wzdłuż brzegu Dunaju. Na dobre zakończenie, piękny znaczek :)